poniedziałek, 28 lipca 2014

Altana marine cz 4 - boje


No tego jeszcze nie było, post dzień po dniu u mnie? Ha, a to Ci dopiero ;) 

Widać, że się baba przed wyjazdem chce odrobić ;)

A tak całkiem poważnie, udało mi się skończyć boje i zrobić zdjęcia, więc pokazuję, bo być może jeszcze kogoś z Was zainspiruję. Lato w końcu w pełni, ja wyjeżdżam, ale Wy może jeszcze pracujecie ciągle nad swoimi tarasami, balkonami czy altankami.

Otóż Moi Drodzy, boje pierwszy raz zobaczyłam u Lucy, tej kobity przedstawiać chyba nie muszę! Zachwycam się Jej pracami za każdym razem i muszę Wam przyznać, że Ona naprawdę zaskakuje mnie za każdym razem. Tworzy piękne rzeczy i ma genialne pomysły!!! 

Jak pamiętacie, w moim poście z inspiracjami w stylu marine (tutaj) również znalazłam takie boje. Postanowiłam, że postaram się takowe zrobić samodzielnie, żeby mieć więcej radochy.

Poprosiłam męża czy by mi takich drewienek nie wystrugał, no i okazało się, że naprawdę dość szybko i sprawnie Mu to poszło ;)




Ja natomiast zajęłam się malowaniem i dekorowaniem. Nie udało mi się niestety uzyskać pożądanego efektu, bo byłam niecierpliwa (a właściwie jestem co tu dużo gadać) i użyłam tego co było pod ręką ;)

Szara farba jest błyszcząca i to mnie denerwuje, a napisy i wzory powstały przy pomocy mojego kumpla markera ;). Nie wyglądają one tak pięknie jak boje naszej kochanej Lucy no ale niestety muszę się zadowolić tym co mam.




Starałam się też nie odgapiać wszystkiego w pełni tylko ozdobić je po swojemu. Wiadomo, że styl marine wiąże się z tymi samymi motywami więc łatwo nie było, ale choćby wielkość liter czy gwiazdek, połączenie kolorów ... Wydaje mi się, że mi się udało, ale to już musi ocenić sama mistrzyni ;)












:) a na zdjęciu powyżej widać jak kołderka niemowlęca, pod którą spała i Ala i Asia wpasowała się w klimat granatów i niebieskości ;)










No, to tyle na dzisiaj Kochani.

Będę do Was pisać znad morza, bo mam materiały na posty, być może coś ciekawego pojawi się również i tam. Pamiętacie może ale rok temu we Władysławowie i Sopocie udało mi się złapać w kadr naprawdę piękne miejsca. I tak to się właśnie zaczęło, wtedy postanowiłam, że zajmiemy się naszą altaną chociaż nie do końca wiedziałam już, że będzie w stylu marine. Cieszę się, że udało się ten plan zrealizować.

No to ahoj przygodo jeszcze raz, Gąski! nadchodzę ;)

Do miłego!
Iza