Jak odnowić altanę ogrodową? #2

sobota, sierpnia 20, 2016

W ostatnich dniach spotkałam się już z poruszaniem tematu nadchodzącej jesieni ale skutecznie go omijam, bo w tym roku mam niedosyt lata. Przede wszystkim dlatego, że jakoś mi ten czas uciekł, zupełnie nie wiem jak to się stało, ale w ubiegłych latach czułam wakacje a tego roku jest jakoś dziwnie ... Może to dlatego, że musiałam przekładać termin urlopu i czekać na wypoczynek aż do teraz, poza tym jakoś nas to lato nie rozpieszcza, bo może i upały bywały ale w tygodniu kiedy ja byłam w pracy a na weekend najczęściej pogoda się psuła. Nie bez znaczenia jest również fakt, że dopiero niedawno mogłam rozłożyć wszystko w odnowionej altanie. Dlatego jakby co to ja zaklinam lato i nie przyjmuję jesieni w nasze progi, bo chciałabym jeszcze co najmniej we wrześniu trochę tu posiedzieć ;)

Garden space


garden space

Jak pamiętacie z poprzedniego posta, altana uległa zniszczeniu po zimie dwa lata temu, więc w tym sezonie przy fachowej pomocy firmy Śnieżka zabraliśmy się za jej renowację. Powierzchnia została najpierw zeszlifowana do surowego drewna a potem pokryta białą emalią alkidową do drewna i metalu z zewnątrz oraz w środku włącznie z sufitem. Elementy konstrukcji metalowej również zostały oczyszczone i pomalowane chlorokauczukiem w kolorze szarym. Kolor uzyskaliśmy poprzez dodanie czarnego barwnika do białej emalii ale jest również dostępny w wersji szarej.

garden space

garden space

Oprócz elementów konstrukcji, postanowiliśmy jeszcze pomalować kostkę brukową, wykorzystując do tego tą samą emalię rozcieńczoną rozpuszczalnikiem (ok. 15%). Ale jakby tego było mało to wymyśliłam sobie jeszcze okiennice i drzwi. Pomysł bardzo trafiony zarówno pod względem wizualnym jak i użytkowym, gdyż stanowią one doskonałą ochronę przed słońcem, wiatrem i deszczem jednak była to dodatkowa partia dość żmudnej pracy i stąd również obsuwa w czasie. Obu tematom (kostka i okiennice/drzwi) poświęcę osobny post, żeby wszystko dokładnie pokazać i opisać. Jak widać na poniższym zdjęciu, są jeszcze pewne detale, które trzeba dopiąć (np. stalowa noga konstrukcji) ale to już na spokojnie po powrocie z urlopu ;)

garden space

garden space

We wszystkich dużych projektach naszych metamorfoz czyli takich, w których prace są wykonywane przez męża, oczywiście najbardziej czekam zawsze na stylizację ;) To trochę tak jak z budową domu kiedy przeważnie kobiety niezbyt lubią etap prac budowlanych ale potem wkraczają za to ze swoją energią w fazie wykańczania. Tak też było tym razem, nie mogłam się już doczekać aby wreszcie rozłożyć meble i pozostałe rzeczy.

Szczerze mówiąc myślałam o zakupie nowych mebli ogrodowych jednak po głębszym zastanowieniu okazało się, że w zasadzie wcale nie są nam potrzebne. Wszystko za sprawą hamaka, który chciałam kupić już w poprzednim sezonie ale dopiero teraz się udało. Początkowo chciałam go powiesić między drzewami pomimo, że jeden już wisi ale mąż przekonał mnie aby dać go jednak do altany. I to był naprawdę świetny pomysł. Przede wszystkim hamak robi tutaj klimat o jaki mi chodziło a dodatkowo wypełnia wolną przestrzeń, w której planowałam dać właśnie fotele i sofę z kompletu rattanowego.

Motyw frędzli z plecionego sznurka zgrywa się idealnie z wzorem drewnianej kratownicy na ściankach altany i wnosi akcent modnego ostatnio stylu boho. Taki sam wzór znajduje się również na fotelach i kanapie, a nawet na metalowym koszu służącym jako donica więc całość bardzo fajnie do siebie pasuje. Ten komplet mebli ogrodowych, który dostaliśmy od moich Rodziców mamy już od nastu lat. Najpierw używaliśmy go podczas budowy a potem po liftingu przez pierwszy okres po wprowadzeniu do domu, spełniał rolę "zapełniacza" przestrzeni w salonie.

Lifting polegał na pomalowaniu białą farbą, w tym przypadku metodą "suchego pędzla" choć dzisiaj pomalowałabym jednak pełnym kolorem oraz na wymianie pstrokato zielonych w kolorowe kwiaty poduch. Pytacie o nie często, więc sprawdziłam i udało mi się odszukać namiary na firmę, gdzie je zakupiłam. Teraz dostępne są nawet szare więc wybór zdecydowanie lepszy niż te lata temu kiedy je kupowałam.

garden space

garden space

garden space

Jako siedzisko służy nam również wielka drewniana skrzynia wykonana przez męża już dwa sezony temu ale dopiero teraz tak naprawdę jest w pełni używana. Jest wprawdzie trochę duża ale taki już urok męża, który wszystko robi za duże ;) za to oprócz siedzenia, można na niej również leżeć ;)

Stołu nie zdążyliśmy już dorobić w tym roku więc mąż przywiózł od Teściów stary stół na metalowych, czarnych nogach, umyłam go tylko dokładnie i nakryłam blat beżową narzutą.

W altanie znalazł się również fotel bujany, który kiedyś kupiliśmy na targu na Węgrzech, był już w salonie, potem w sypialni a podczas malowania sypialni miałam go również w garderobie. Wiąże się z nim zabawna historia, bo nie dość, że nie znając węgierskiego targowałam się z panem co do ceny to jeszcze dopiero po zakupie zaczęliśmy się tak naprawdę zastanawiać czy mamy go jak przewieźć do domu. Fotel też jest przemalowany na biało a poduchy są takie same jak w fotelach z kompletu rattanowego, po prostu dokupiłam dwie poduchy więcej.

garden space

W tym sezonie nie zabrakło tu również zieleni. Dwa lata temu wydawało mi się to niepotrzebne skoro wokół tyle roślin w ogrodzie, jednak szybko przekonałam się, że to było błędne myślenie. Zakupiłam więc kilka doniczek traw ozdobnych, powiesiłam też po dwie podłużne donice na ścianach zewnętrznych oraz przyniosłam drzewko oliwne, które trzeba było reanimować na powietrzu, bo w domu szybko po zakupie zaczęło marnieć. Jako wielkie donice na trawy służą mi stara, metalowa balia oraz wielki metalowy garnek, który mąż przywiózł od Teściów. Podobno nie jest Im już potrzebny ... ja tam trochę nie wierzę ale to bardzo miłe, że chętnie udostępniają nam swój garaż, strych i piwnicę na poszukiwania w celu spełniania moich drobnych fanaberii wnętrzarsko- ogrodowych ;)

garden space

Drewniana misa to nabytek z placu targowego, na którym prawie codziennie, w drodze z pracy, kupuję warzywa, owoce i inne świeże produkty. Lubię wyszukiwać takie perełki choć ubolewam nad tym, że niestety brak mi czasu na chodzenie po miejscach gdzie mogłabym oddać się tej pasji. Bukiet zrobiony przez moją Mamę z traw i kwiatów polnych z okolicznych łąk oraz z roślin z naszego ogrodu.

garden space

Muszę przyznać, że ten projekt zabrał nam większość czasu tego lata, nie spodziewaliśmy się, że będzie to trwało aż tak długo. Pracy było ogromnie dużo, a mąż wykonywał ją późnymi popołudniami oraz w soboty ale tylko w dni kiedy nie padał deszcz. Czy było warto? Z pewnością tak, bo niezwykle przyjemnie spędza się tutaj czas. Ja dodatkowo cieszę się z tego, że udało mi się dopełnić stylizacji bez dużych nakładów, bo wykorzystałam w zasadzie większość tego co już mieliśmy. Mamy też nadzieję, że tym razem altana posłuży nam w przyzwoitym stanie przez co najmniej następne kilka lat.

Jeśli macie jakiekolwiek pytania dotyczące tej metamorfozy lub stylizacji to piszcie śmiało w komentarzach lub ślijcie maile, na wszystkie chętnie odpowiem. Przypominam tylko, że zaraz po powrocie z urlopu postaram się przygotować post na temat malowania kostki oraz wykonania okiennic i drzwi.

Pozdrawiam ciepło znad Bałtyku!
Iza K.



You Might Also Like

27 komentarze

  1. Przepiękna ta Wasza altana! Idealna do spędzania upalnych dni :) Podziwiam też ogrom pracy - ale było warto! :) Cudowna jest :) Ściskam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko! Oj pracy ogrom to prawda ale jest fajna. Może pogoda nam dopisze, żeby jeszcze trochę w niej posiedzieć w tym roku ;)

      Usuń
  2. Metamorfoza spektakularna, pięknie wyszło. Chętnie bym usiadła w altanie, może kiedyś się uda :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, dziękuję ogromnie! Ja też mam taką nadzieję :) :) :)

      Usuń
  3. Genialnym w swojej prostocie rozwiązaniem jest użycie poduch do siedzenia jako oparć o plecy. No i ten hamak... niestety na mikro balkonie w bloku to tylko dla kota lub dziecka da się zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pomysł dość często spotykany i trzeba przyznać, że naprawdę fajny i prosty w wykonaniu ;) Hamak, no tak, rozumiem ten ból, całe lata mieszkałam z Rodzicami gdzie nie było nawet balkonu tylko same drzwi balkonowe ;)

      Usuń
  4. idealna!:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko! Pozdrowienia!!!

      Usuń
  5. O jak pięknie i pełno tu natury, a to uwielbiam.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w tym roku mimo, że ogród dokoła, dałam też rośliny do altany i jest o niebo lepiej niż dwa lata temu ;)

      Usuń
  6. Pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wprost bajecznie! Każdy element wspógra ze sobą! Dodatki dobrane są pierwsza klasa! Iza, Gratuluję Ci Cudnej, pełnej zieleni altany! Pozdrawiam serdecznie,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję przeogromnie za tak miłe słowa!!!

      Usuń
  8. Iza co ja tutaj czytam...Wy to szlifowaliście do surowego drewna...KObito, to ja się nie dziwię, że to tyle czasu zajęło, przecież to ogrom pracy jest...ale efekt spektakularny...nie wiem juz co lepiej wygląda ta biel czy ta szarość okiennic ;_)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Oluś, do surowego tyle ile się dało :( Szczerze mówiąc jak każdego kolejnego dnia tego niekończącego się projektu patrzyłam na męża z okna kuchni to zastanawiałam się kiedy On tym walnie, bo tyle tej roboty było ...

      Usuń
  9. Iza wpraszam się na kawę!;) Kawał dobrej roboty, ten klimat...patrząc na te ujęcia czuje się taki spokój wewnątrzny, nie wiem, ale tak właśnie mam;) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpraszaj się, wpraszaj! Jak będziesz jechać to zadzwoń, żebym tylko była w domu ;) Dziękuję ogromnie!!!

      Usuń
  10. Altana prezentuje się fantastycznie! Kolorystyka i dodatki po prostu mnie urzekły, a muszę przyznać, że pierwszy raz widzę altanę utrzymaną w takich kolorach. Brawo dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nasze warunki pogodowe niestety nie sprzyjają takim budowlom ale to już druga w tych kolorach. Tamta to domek drewniany dla dzieci ale była malowana innymi farbami, jest drugi sezon, nieźle sobie radzi. Liczymy, że w tym przypadku będzie jeszcze lepiej.

      Usuń
  11. Jestem bardzo ciekawa, jak to wszystko wygląda całości, ale już te kadry dają nieziemski efekt. Podziwiam też, że w okresie wakacyjnym chciało się Państwu spędzać każdą wolną chwilę na tego typu pracach, ale to chyba czysta przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, niestety nie mogłam pokazać całości, bo ostatnie szlify robiliśmy przed samym wyjazdem nad morze i zaraz po powrocie czyli wczoraj ;) Mam nadzieję, że dzisiaj uda mi się napisać nowy post, gdzie pokażę całość.

      Usuń
  12. cudna przemiana, aż zazdroszczę Wam takiego miejsca....

    OdpowiedzUsuń
  13. Hamak pasuje tu idealnie ;-)

    W takim miejscu na pewno można się cudownie zrelaksować ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zasługa męża, to On się uparł, żeby go tu dać. Ja szczerze mówiąc byłam przekonana, że będzie obijał drewnianymi bokami o ściany altany ale jest tak zamontowany, że nic się nie dzieje a nadaje klimatu ;)

      Usuń
  14. Śliczna altanka. Jak się ma tak cudowne miejsce w ogrodzie nie trzeba na urlop wyjeżdżać, bo gdzie będzie piękniej :) Biel i szarość to też moje klimaty :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ :)

OBSERWATORZY BLOGA

LICZNIK