Na sam początek ...

czwartek, stycznia 03, 2013

Dawno mnie nie było ... ostatni post był aż rok temu ;)

Nam rok 2013 zaczął się samymi problemami niestety. Jeszcze wczoraj miałam chwile załamania, ale dzisiaj wstałam rano i kolejny raz spojrzałam pozytywnie, więc nie jest źle. Poza tym, świeci słońce :)

W nocy 31.12 na 1.01 Asia dostała wysoką temperaturę, ale prawdziwa choroba wyszła dopiero wczoraj kiedy nie szło dostać się do lekarza. Całe szczęście, że zostałam pracować z domu, bo mogłam pogodzić wszystko czyli obowiązki w pracy, wizytę u lekarza itd. Cały dzień była z nami mama oczywiście, chociaż Asia po tak długiej przerwie bycia z mamą, jak my to mówimy "dzikowała" i nie chciała nic a nic być z babcią.

Udało nam się uzyskać wizytę, swoje wyczekałyśmy ... patrzę na telefon: sms od operatora sieci - przekroczony limit połączeń bieżących na kwotę ponad 1100 zł!!! (mam rachunki m-czne na 60 zł), połączenia zablokowane, nogi się pode mną ugięły ... Denerwowałam się okropnie, ale wizyta była na ten moment najważniejsza.

Idziemy do apteki, śnieg pada, ja Asię na rękach (16 kg w ubraniu, kloc jest), na plecach Ali plecak ze szkoły, pani z apteki mówi: ale tutaj jest poprawka na recepcie, musi być pieczątka ...

Wracamy do przychodni, czekamy aż pacjent wyjdzie, grzejemy się w ubraniu, dobra jest pieczątka. Nawrót do apteki, jest lek, idziemy do auta (bo parkować też nie było gdzie jak to zwykle).

Patrzę i oczom nie wierzę ... ktoś mnie zastawił. Z moimi umiejętnościami manewrowymi ... no nic, trzeba jechać, bo dziecko chore, praca czeka. Dzwonię jeszcze do taty, z firmowego telefonu, bo przecież jestem przestępca, zablokowali mi połączenia. Nie wierzę, że to wszystko dzieje się naprawdę :(

Nie odbiera, dobra cofamy w śmietnik, dosłownie! Aż cud, że wyjechałam, miałam ogromną ochotę zostawić ślad na tym drypie, którego właściciel był tak wspaniałomyślny!
Ale świadomość, że dałam radę i to jeszcze ja - baba - była wystarczająco budująca! ...

Wracamy do domu, leży rachunek za gaz, no nic trudno, muszę otworzyć. Spodziewałam się z 800zł, jest 1170zł, co tam, coś jeszcze na dzisiaj?
Mąż wrócił z pracy, przynajmniej się nie kłóciliśmy ... jest dobrze ...

Dzisiaj już Asia trochę lepiej, na wieści w sprawie moich przekroczeń na rachunku czekam, aż się boję usłyszeć o co chodzi. W noc Sylwestrową wyjęłam moją kartę i przełożyłam do laptopa, mam w abonamencie 200MB i miałam świadomość, że po przekroczeniu nie mam dostępu. Rzeczywiście, oglądnęła 3 bajki i rozłączyło, więc wszystko było jasne, ale być może jednak znowu ktoś mnie oszukał sprzedając ofertę. No nic, zobaczymy, mam jednak jakiś cień nadziei, że nie będę musiała tego płacić!

Czytając Wasze blogi widziałam, że dużo osób lubi takie bombki (czy też bańki) w starym stylu, ręcznie malowane, kolorowe, o różnych kształtach. Pomyślałam sobie, że zrobię Wam zdjęcia naszych, zbieranych przez długie lata, a pierwszy raz powieszonych na naszej choince w grudniu 2009 roku, kiedy spędzaliśmy pierwsze Święta w naszym domu.

Życzę sobie i Wam wszystkim dużo ZDROWIA i WYTRWAŁOŚCI w rozpoczynającym się roku!!!

You Might Also Like

9 komentarze

  1. Izunia teraz to jak nic MUSI być już tylko lepiej po takim początku roku. Dobrego i pięknego 2013 :))) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję, też mam nadzieję ... No nic będę zdawać relację ;) Wszystkiego Najlepszego i dla Ciebie! Buziaki!

      Usuń
  2. dużo zdrówka dla Asi :*
    będzie dobrze 3mam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dobra Kobieto ;) No musi być nie, a jak my Baby nie damy rady to kto?

      Usuń
  3. mnie jutro czeka wizyta z małą u lekarza...trochę pokaszluje i chcę to skontrolować bo od tygodnia jej nie przechodzi...ale wiecznie nie ma miejsc do lekarza gdy dzwonię dwa dni wcześniej sie zarejestrować...jutro jadę już na silę i będę pewnie czekać w wielkiej kolejce:((( daj znać co z tym racunkiem bo to przecież jakaś masakra jest!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja mam opiekę prywatną i wczoraj o 9 rano był jeden termin, ale w końcu udało się w przychodni. Dowiedziałam się, że ogólnie jest od jakiś 3 tygodni problem, epidemia na całego :( A rachunek, szkoda gadać. To nawet nie rachunek, zablokowali po prostu konto. Ja byłam przekonana, że mam limit transferu danych zamknięty, ale okazało się, że skąd, po przekroczeniu policzyli po stawce i to jakiej! Jak do tej pory przejechałam się na każdym operatorze. Trzeba uważać, bo mówią co innego niestety ...

      Usuń
  4. alez miałas dzień!
    ... co do telefonu- ostatnio słyszałam takie info, że babce za telefon przyszedł rachunek na kilka bilionów franków ( ileś razy więcej niż roczny dochód narodowy Francji) i pani w infolini powiedziala jej, ze nic się nie da zrobic i moze jedynie zproponowac rozłożenie na raty...
    Nie mów, ze musisz to płacić?
    oj, nie zazdroszczę!
    ale naprawdę- moze byc tylko lepiej!
    serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dzień był wyborny, ale cóż, trzeba dalej "pchać ten wózek". Co do telefonu, czekam na odpowiedź, napisałam oczywiście pismo z prośbą o umorzenie, bo to zdarzenie jednorazowe i dodatkowo byłam przekonana, że po wykorzystaniu limitu jest rozłączenie. Ale w tej kwestii nie jestem optymistką niestety :( Dzięki wielkie za dodawanie otuchy!!!

      Usuń
    2. Kochana, umożyli jej!! nawet jej jeszcze zapłacili jeden rachunek w ramach zadośćuczynienia za nerwy! czego i Tobie życzę!!!

      Usuń

DZIĘKUJĘ :)

OBSERWATORZY BLOGA

LICZNIK