Malowanko ;)

niedziela, stycznia 13, 2013



W marcu 2012 dostałam od Ikea Kraków prezent, była to nagroda w konkursie "Odpicowana wiosenna odmiana".

Chodziło o przesłanie zdjęć produktów Ikea przerobionych po swojemu lub wykorzstanych w ciekawy sposób, no więc się zgłosiłam :)

Nie zostałam szczególnie wyróżniona, ale i tak wszyscy uczestnicy otrzymali nagrodę :) Zdjęcia z konkursu można zobaczyć w albumie Ikea Kraków na Facebook

Otrzymałam wtedy taboret Bekvam, bardzo przydatny w każdej kuchni. Jak zobaczyłam, że jest z litego drewna, od razu ucieszyłam się, że będę mogła "coś" z nim zrobić ;)

Niestety czasu nie było i tak sobie stał, surowy, też nie był zły, ale jak mój M zabrał się za robienie soków z wszystkiego co tylko nie zostało zjedzone z naszego ogrodu, tak go poplamił ... ale na szczęście wiedziałam, że da się go uratować.

Długo się biedaczek naczekał, ale w końcu wczoraj udało mi się go przeczyścić i pomalować. Chciałam koniecznie nawiązać kolorystyką do kuchni, więc nogi są w kolorze pastelowa orchidea, a stopnie naolejowałam tym samym olejem co blaty kuchenne. Zobaczymy jak się będzie użytkować. Może się okazać, że będzie trzeba użyć oleju do podłóg.


Na tym zdjęciu te stopnie wyglądają na dużo ciemniejsze (mój aparat, to już wiecie) i takie byłyby super, jednak w rzeczywistości są dużo jaśniejsze. Mam nadzieję, że ściemnieją, bo za późno wpadłam na pomysł, żeby zabejcować przed olejowaniem.

Jeszcze krótki update odnośnie wkroczenia w rok 2013 z samymi problemami. Wszystko ułożyło się pomyślnie :) Asia wyzdrowiała (tfu tfu tfu), jeszcze pokaszluje, ale powinna z tego wyjść bez powikłań, rachunki popłacone, a gigantyczna opłata za Internet anulowana! Dziękuję Wam Dziewczyny za wsparcie!!!

U nas biało, zima wróciła, mamy ferie, za tydzień mam urlop, ale nigdzie nie wyjeżdzamy (chyba, że na łyżwy ;)), nadrabiamy za to zaległości wizytowe ;). Mam wielkie nadzieje, że uda mi się coś podziałać, coś uszyć czy pomalować ;)

A Wy jak tam plany na zimowe szaleństwa? Wyjeżdżacie gdzieś?

You Might Also Like

12 komentarze

  1. fajny ten taboret :))
    ...my siedzimy w domu ... i czekamy na wiosnę ;)
    dobrze że już Asia zdrowa :)))

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Oby w takim razie przyszła jak najszybciej, chociaż dziewczynki widząc śnieg szaleją ;)

      Usuń
  2. Kochana bardzo fajny ten taborecik!:-) i przy okazji gratuluje zeszloroczonej wygranej!:-)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. ten taboret jest super- jestem pewna, że sciemnieje... jakby co to sa takie oleje do podłóg z lekkim barwieniem...I cieszę sie, że wszytko dobrze i zdrowotnie i finansowo- widzisz? nie byłam takim czarnowidzem♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zobaczymy, jak coś to go malnę tym olejem do podłóg ;) Tak, miałaś rację. Jeszcze raz Wielkie Dzięki za wsparcie!!!

      Usuń
  4. Fajny taborecik...ozdoba i praktyczność w jednym;))
    Plany zimowe? brak...byle do wiosny;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki :) Czyli czekamy, czekamy. Muszę zakupić jakieś cebulki, bo mnie tak kuszą te piękne hiacynty ;)

      Usuń
  5. U nas tez brak planów feriowych z racji tego ze mała jeszcze nie chodzi do szkoły i dla nas to żadna różnica:)) a taborecik fajniutki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Wy jeszcze macie plażę ;) to tak, jak my w połowie, ale Asia już od tego roku do przedszkola, ciekawe co to będzie. Ala chorowała bardzo przez całe 3 lata. Dziękuję, że taborecik się podoba :)

      Usuń
  6. Super poradziłaś sobie z tym taboretem - zdecydowanie korzystniej mu w tych kolorach ;) Ja już mam duże dzieci, więc nie mam problemu ferii :) Pozdrawiam i zapraszam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i teraz pasuje do kolorystyki kuchni :) No tak, u Ciebie ten następny etap :) Dziękuję i ślę pozdrówka!

      Usuń

DZIĘKUJĘ :)

OBSERWATORZY BLOGA

LICZNIK