A co mi tam ...

czwartek, października 25, 2012


A tak sobie czytam inne wspaniałe blogi zdolnych i pomysłowych ... i myślę, że ja chyba też zacznę.

Małe kroczki na razie, ale w końcu znalazłam w życiu coś co sprawia mi ogromną frajdę i daje mi energię, żeby sprostać wszystkim problemom życia codziennego.
Zaczęło się jakieś 3 lata temu, kiedy nasz dom w końcu został zamieszkany, w końcu, bo budowaliśmy go aż 6 lat :( Już powoli nabiera to fajnych kształtów, więc myślę, że jakoś dotrwamy, a potem już będę tylko dekorować, upiększać, jeździć meblami ;)

Odkąd pamiętam szyłam w rękach, dosłownie wszystko, dziergałam tak dokładnie, że moje ciocie krawcowe wpadały w zachwyt ... niestety z tamtych czasów nie mam żadnych zdjęć :(
W szkole podstawowej uszyłam piękną balową suknię dla mojej Fleur (bo Barbie nie miałam), ale niestety w przypływie porządków w piwnicy z moim jeszcze wtedy "narzeczonym" wyrzuciliśmy wszystko co wydawało nam się jako przydatne na hohoho kiedy ... Taaak, ani się oglądnęliśmy a tu dwie córeczki i Barbie od groma i co? - niestety mama nie może się pochwalić swoim wyczynem :(
Kiedyś teściowa chciała mi nawet dać maszynę, to się oburzyłam, że ja się nigdy maszyny nie chwycę, taaak ...
A dzisiaj jak zdałam sobie sprawę, że nie wszystko co bym chciała obecnie do naszego domu uszyć mogłabym zrobić w rękach to chyba jednak pójdę do teściowej po tą maszynę ;)

Jakieś kilka miesięcy temu postanowiłam, że będę sobie sama szyć moje ukochane zawieszki, a zwłaszcza szmaciane serduszka. Pognałam do sklepu, kupiłam wypełnienie, bo tego mi na początek brakowało, skrawki materiały i wstążeczki były w domu.

Uszyłam na razie jedno niestety, ale jestem z niego dumna, bo pasuje do moich zasłon w sypialni, którą niedługo pokażę (jak mąż obniży i zmontuje zakupione już ponad miesiąc temu łóżko - nie mieści się pod skosami).


Aniołki po 3 zł ;) ... miałam je malować, ale na razie zostały takie jakie są i też mi się podobają :)

Jeśli ktoś do mnie zaglądnie to Witam serdecznie i mam nadzieję, że i moje pomysły będą dla kogoś ciekawe.





You Might Also Like

5 komentarze

  1. no to ja się tu rozgoszczę, ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :) zapraszam, jak się cieszę. Jesteś moim Pierwszym Gościem, który zechciał coś do mnie napisać! Bardzo dziękuję, aż łezka mi się w oku zakręciła :) Buziaki!!!

      Usuń
  2. Piszesz już rok, ale to był śliczny początek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po północy miną 2 lata, ja już teraz gratuluję! :-) Ja zaczęłam dzisiaj stawiać pierwsze kroki w blogowaniu i zapraszam do siebie :-)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ :)

OBSERWATORZY BLOGA

LICZNIK